Kto ty jesteś?

Dział: Felietony
środa, 03 wrzesień 2008 13:49
 
O
d jakiegoś czasu, pod wpływem wypowiedzi osób z różnych środowisk, czytając prasę i oglądając telewizję, coraz częściej stawiam sobie pytanie: Czym jest patriotyzm? Dla przeciętnego obywatela żyjącego w XXI wieku, jest to pojęcie kojarzące się raczej z przeszłością. Dlaczego? Gdyż, niestety, dla wielu z nas, przejawy patriotyzmu objawiają się tylko w przełomowych momentach historycznych. Dla młodego człowieka naszych czasów słowo to utożsamiane jest z bohaterami literackimi okresu wojen i rozbiorów.
Niektórym ze współczesnych wydaje się, że w tamtych czasach być patriotą było "łatwiej", gdyż człowiek zmuszony był niejako do uczuć i zachowań przejawiających się odwagą i obroną własnego kraju przed wrogiem. Nieprzyjaciel był widoczny, zwykły obywatel mógł wykazać się patriotyzmem, wychylić się z tłumu, zostać bohaterem. Zmuszała go do tego sytuacja, moment dziejowy. Dzisiaj na przykład, dla wielu, jedynym sposobem, aby być patriotą jest kibicowanie Małyszowi lub polskiej drużynie piłki nożnej czy innemu zespołowi sportowemu, reprezentującemu nasz kraj. Bardzo często, szczególnie w Polsce, występuje tzw. patriotyzm regionalny. Chyba każdy słyszał o kłopotach z pseudokibicami, którzy charakteryzują się agresywnym zachowaniem. Bójki pomiędzy członkami poszczególnych klubów są na porządku dziennym. Być może jest to wynikiem tego, że młody człowiek, pamiętający przodków - wielkich patriotów - dodatkowo bombardowany wiedzą o nich, nie mając możliwości wykazania się na polu bitwy, przenosi emocje na własne podwórko.Uważam także, iż błędnym jest utożsamianie patriotyzmu z polityką. Zarówno rządzący Polską, jak i ci, którzy znajdują się w opozycji - często szafują takimi słowami, jak: patriotyzm, heroizm czy dobro Ojczyzny. Osobiście nie wierzę w ich dobre intencje i to zarówno, jeśli chodzi o lewicę jak i prawicę. Sądzę, że dzisiejsze elity partyjne, bez względu na to, po której stronie politycznej areny są usytuowane – za nadrzędny cel mają dobro własne a nie ogółu. W niekończącym się wyścigu szczurów, nie przebierają w środkach działania. Mali Napoleonowie małych czasów kroczą do celu po trupach obywateli własnego państwa. Niektórzy, w drodze po złote runo, którym są pieniądze państwowe, powołują się na prawa rządzące gospodarką kapitalistyczną, inni -o zgrozo!- próbują w polityczne bagno wciągnąć Boga, a jeszcze inni klną się na fundamentalne prawa każdej żyjącej istoty ludzkiej. Generalnie polityka jest szambem, do którego co niektórzy próbują nas przekonać, wmawiając, że te fekalia pachną fiołkami. Jestem skłonna orzec, że politycy dzisiejszych czasów nie mają nic wspólnego z patriotyzmem, który - bez względu na epokę historyczną - oznacza umiłowanie swojej ojczyzny, gotowość do pracy i poświęcenia dla dobra własnego narodu.Patriotą XXI wieku – wcale nie jest ten, który krzyczy z sejmowej trybuny, że dobro kraju jest dla niego najważniejsze; nie jest również nim ten, co mówi, jak bardzo kocha ojczyznę, a nigdy nic dla niej nie zrobił. Patriotą po prostu nie jest ten, który nazywa się tym zacnym imieniem, a ten, który świadczy o tym swym postępowaniem. Ludzie, od których można uczyć się patriotyzmu – niestety powoli odchodzą już z tego świata. Biorący udział w pierwszej czy drugiej wojnie światowej – dzisiaj mają już po 80-90 lat i stanowią żywą księgę na kartach, której spisana jest prawdziwa historia naszego kraju. Niedługo, niestety, księga ta zostanie zamknięta na zawsze i aż strach pomyśleć, co stanie się ze znaczeniem, tak prostego, ale jakże jeszcze dzisiaj wymownego słowa, którym jest patriotyzm. Może, dlatego, już teraz warto zastanowić się na tym, gdzie szukać patriotyzmu współczesnych czasów. Należy zrozumieć, że patriotyzm wyraża się nie tylko w emocjonalnym stosunku do swojego rodzinnego kraju. Ma on również podłoże regionalne, które wynika z poczucia związku z kulturą i tradycją narodu oraz zrozumienia współzależności między własnymi losami a rozwojem gospodarczym i kulturalnym regionu i całego państwa. Patriotyzm nie ma nic wspólnego z racjonalizmem, czyli z postawą społeczno - polityczną, która wyraża się w egoizmie narodowym, wyolbrzymianiu zasad własnego narodu, z lekceważącym czy nawet pogardliwym stosunkiem do innych narodów. W Polsce - od zawsze - rozwój patriotyczny wiązał się z walką o wyzwolenie narodu, co politycy różnych frakcji do tej pory wykorzystują jako broń w walce politycznej. Najlepszym przykładem jest wydarzenie ostatnich lat, czyli wstąpienie Polski w struktury Unii Europejskich. Jedne ugrupowania chwaliły ten krok, inne ganiły, jednak w ostatecznym rozrachunku, zarówno jedni jak i drudzy, nie mieli nic przeciwko, by przyjąć ciepłe posadki w Strasburgu. To chyba najlepszy dowód na to, że politycy dzisiejszych czasów, bez względu na maść, kolor i głoszone hasła, nie wiele mają wspólnego z patriotyzmem. Taplają się w politycznym szambie i nawzajem obrzucają się – by nie użyć wulgaryzmu – powiem: obrzucają się odchodami. Prawdziwi patrioci ginęli w kampanii wrześniowej, podczas Powstania Warszawskiego, działali razem dla dobra ogółu. Walcząc o życie swych matek i ojców oraz istnienie przyszłych pokoleń dali dowód na to, że patriotyzm to tak naprawdę poświecenia dla dobra własnego narodu.Kilka dni temu, ku ogromnej radości mego serca, spotkałam człowieka, którego jestem skłonna określić patriotą dzisiejszych czasów, współczesnej Polski. Brat Sebastian, ze Wspólnoty ¦w. Brata Alberta z Częstochowy, na jasnej Górze prowadzi dom dla ludzi poszkodowanych przez życie. Przygarnia pod swą strzechę tych, którzy zostali bez domu; chorych, którzy umierają, gdyż nie stać ich na leki; bezrobotnych, którzy łakomi są kromki chleba oraz staruszków, którzy nie mogą wyżyć ze swojej emerytury. Przebywając wśród nich, na co dzień – widzi wiele łez, smutku, boleści i bezsensownej śmierci. Pomaga im na ile może, ale niestety nie jest Jezusem, by móc w cudowny sposób rozmnożyć chleb czy wino. Pukał do drzwi wszystkich funkcjonujących w Polsce partii politycznych. Ze łzami w oczach przyznał podczas rozmowy ze mną, że zarówno Ci po lewej jak i po prawej stronie politycznego korytarza zatrzasnęli przed nim drzwi, mówiąc, że nic nie obchodzi ich los tych wszystkich ludzi. Nie dajmy się, zatem, omamić głośno wypowiadanym hasłom, będącym przykrywką dla populizmu. Uczmy się patriotyzmu nie od tych, co mówią, a od tych, co robią coś dla maluczkich, którzy składają się na polski naród, coraz częściej nękany nędzą i wiecznym zwodzeniem gadających głów z telewizyjnego ekranu i pierwszych stron gazet. Drodzy Rodacy, Polacy Kochani (!!!) zamiast trwonić czas na polityczne zwady i ideologiczne potyczki, zamiast, niczym bezduszni politycy obrzucać się słownym łajnem – wyciągnijmy rękę do drugiego Polaka, nakarmmy, gdy jest głodny; napójmy, gdy czuje się spragniony; pocieszmy, gdy widać na jego twarzy strapienie i przytulmy, gdy czuje się samotny. Zamiast - non stop prowadzić wojny poglądowe ku uciesze zdegenerowanych polityków – nauczmy nasze dziecko wierszyka, który może stać się podatnym gruntem dla rozwoju  - nie kruchego jak bławatek ale mocnego jak dąb - patriotyzmu, który przetrwa przynajmniej kolejnych 300 lat:
Kto ty jesteś? Polak mały.
Jaki znak twój? Orzeł biały.
Gdzie ty mieszkasz? Między swemi.
W jakim kraju? W polskiej ziemi.
Czem ta ziemia? Mą ojczyzną.Czem zdobyta? Krwią i blizną.

Czy ją kochasz? Kocham szczerze.
A w co wierzysz? W Polskę wierzę.

 

Anna Barauskas-Makowska  
SHARE

Newsletter

Enter your email address if you want to receive our newsletter.